O autorze
Aleksandra Ślifirska, trener komunikacji biznesowej i medialnej. Twórczyni Instytutu Komunikacji Medialnej (www.ikm.com.pl), Managing Director KOBOLD Public Relations, specjalizującej się w strategiach komunikacji dla spółek (Złoty Spinacz 2014 przyznany przez ZFPR za kampanię lobbingową roku). Prowadzi popularnego bloga dotyczącego wystąpień medialnych i budowania marki osobistej (Aleksandra Ślifirska Blog). Autorka bestsellerowej książki „Medialne lwy dla rekinów biznesu. Sztuka świadomego wykorzystywania mediów” (Warszawa, wyd. PWN, 2014). Publikacja otrzymała tytuł „Książka dla trenera 2015”, przyznawany przez Polskie Towarzystwo Trenerów Biznesu (nagroda publiczności). W lutym tego roku ukazała się jej druga książka "Rekiny biznesu w mediach. Sztuka tworzenia profilu publicznego".

Monodram na 120 figur

To nie tylko tytuł tego artykułu, ale całego wywiadu z Piotrem Voelkelem – współwłaścicielem Grupy Kapitałowej Vox, który ukazał się w mojej drugiej książce „Rekiny biznesu w mediach. Sztuka tworzenie profilu publicznego”. Książka do księgarń trafiła miesiąc temu. Publikacja opowiada o komunikowaniu marki osobistej w biznesie.


Prof. Bralczyk powiedział, że zmorą dzisiejszych czasów, jest to, że się komunikujemy zamiast porozumiewać. Już na poziomie semantyki jakże odległe są te dwa leksemy. W tym pierwszym zawiera się podanie komunikatu, a w tym drugim jego zrozumienie, a nawet relacja. Prowadząc biznes, uczymy się różnych rzeczy, m.in. wytrwałości w dążeniu do celu, nabywamy różnych kompetencji, czasami bardzo wyabstrahowanych z naszej rzeczywistości, ale czy uczymy się porozumiewania z innymi ludźmi? I czy dla człowieka biznesu to jest sztuka warta zachodu?



Oczywiście, że jest warta. Powinniśmy się uczyć porozumiewać z ludźmi. Wielu nie ma do tego żadnej kompetencji i robi mnóstwo błędów, czasami bardzo śmiesznych.

To skąd ta wiedza u Pana?

Ta, że się należy uczyć?

Nie, ta, która mi mówi, że się Pan dobrze porozumiewa i w sposób skuteczny komunikuje.

W dziedzinie komunikacji jestem samoukiem. Poziom moich umiejętności jest wynikiem sytuacji, w których stawiało mnie życie. Doświadczyłem wielu wystąpień publicznych, obyłem się z tym bardzo specyficznym stanem. Nigdy w tej dziedzinie nie miałem doradców. No… może z wyjątkiem jednego –mojej żony, która podpowiadała proste, ale ważne rzeczy: „Nie rób tego”, albo „Stań inaczej”. Bardzo lubię ludzi i z przyjemnością z nimi rozmawiam. Obserwując otoczenie, uczę się wywierać na nie wpływ . Przyglądam się, wyciągam wnioski, wiem coraz lepiej, które zachowania są skuteczne, a które nie. Pomagało też to, że zawsze mówiłem w swoim imieniu, w związku z czym mogłem stawiać na szczerość. W zupełnie innej sytuacji jest aktor, który musi wcielać się w kogoś innego. Tego trzeba się nauczyć.

Ale przecież Pana wystąpienie na TEDx, kiedy opowiadał Pan historię pt.: „Dziadku, kocham życie”, podczas której przywołał Pan relację z wnukiem, robiąc z tego trafioną figurę stylistyczną, musiało być wcześniej przygotowane. Musiał się Pan zmieścić w kilku minutach, a jednocześnie zawrzeć sedno.

Wystąpienie w TEDx było dla mnie ważne i przygotowałem się do niego najlepiej jak umiałem. Wiedziałem, że poza wszystkimi obserwatorami z Polski i ze świata zobaczy to wielu moich współpracowników i naszych studentów. Wywiady i zamieszczane w mediach teksty trafiają do różnych środowisk. Tą drogą bardzo skutecznie porozumiewam się z parterami związanymi z całą grupą naszych firm i uczelni.

Uważa Pan, że szczerej komunikacji nie należy się uczyć?

Szczerość jest łatwiejsza, bo stawia na siłę prawdy.

Nie interesuje mnie rola maga, zakonnika, płatnego zabójcy czy kogokolwiek innego. Rozmawiamy o roli Piotra Voelkela. Tylko ta rola mnie interesuje. I to też jest rola. Nie chodzi mi o maskę, którą ta postać zakłada, bo przecież ja wiem, że jej Pan nie założy. Pana komunikacja jest szczera i osiąga Pan nią cele . Znajduje na co dzień wielu prezesów, którzy też są szczerzy, ale nie pociągają za sobą tłumów i niewielu też ludzi chce ich słuchać. I to jest największa ich porażka. Z drugiej strony ten przymiotnik „szczera” wydaje się niewystarczający. W biznesie szczera komunikacji to chyba zbyt mało. Potrzeba czegoś więcej. Zaangażowana?

Myślę, że mój sukces polega na tym, że od dziecka potrafiłem się komunikować z bardzo różnymi ludźmi. To moja kluczowa kompetencja. Umiem rozmawiać z inżynierem, rzemieślnikiem, humanistą, artystą. Spektakularne projekty, które się powiodły, wiele udanych premier podczas kilkuletniej pracy w teatrze, realizacja grupy rzeźb Magdaleny Abakanowicz czy wielka wystawa Igora Mitoraja – wynikały z tego, że rozumiałem, zarówno komplikacje technologiczne, jak i ambicje artystów. A ponieważ sam nie mam żadnego artystycznego talentu, to zawsze ich podziwiałem i szanowałem. Efektem fascynacji i sympatii była gotowość do wspierania ich działań i marzeń. Na ten temat krąży do dziś wiele anegdot, m.in. o tym, jak przekonałem odlewników w Śremie, żeby zajmowali się Abakanowicz inaczej, niż kolejną częścią do silnika. Na czym polegał problem? Oni uważali, że jak odlew się nie uda, to wrzucą go do pieca i przetopią. Takiej praktyki nie akceptowała Abakanowicz bo każdy jej odlew był unikalny, inny. Marzyła o wykonaniu 120 różnych, choć podobnych rzeźb . Aby przygotować kolejne modele przyjeżdżała specjalnie z Warszawy i własnoręcznie wykonywała formę. Żeby pokazać wagę osobistego zaangażowania artysty opowiadałem o tym, że Matejko namalował tylko jeden oryginał Bitwy Pod Grunwaldem i jego wartość jest kila tysięcy razy większa niż każda kopia czy reprodukcja. Powoli rozumieli artystkę i szanowali jej pracę. Nie niszczyli wykonanych odlewów, nie traktowali jak złomu. Początek był też trudny, bo Magdalena dla uzyskania zaplanowanego efektu wymyśliła inne, nieznane w odlewni sposoby przygotowania modelu. Powstał mały zespół, polubiliśmy się i powoli bez zbędnych napięć powstało 120 unikalnych rzeźb, które dziś stoją na poznańskiej Cytadeli.

[...]

Źródło: Aleksandra Ślifirska "Rekiny biznesu w mediach. Sztuka tworzenia profilu publicznego", PWN, Warszawa 2016.
Trwa ładowanie komentarzy...