O autorze
Aleksandra Ślifirska, trener komunikacji biznesowej i medialnej. Twórczyni Instytutu Komunikacji Medialnej (www.ikm.com.pl), Managing Director KOBOLD Public Relations, specjalizującej się w strategiach komunikacji dla spółek (Złoty Spinacz 2014 przyznany przez ZFPR za kampanię lobbingową roku). Prowadzi popularnego bloga dotyczącego wystąpień medialnych i budowania marki osobistej (Aleksandra Ślifirska Blog). Autorka bestsellerowej książki „Medialne lwy dla rekinów biznesu. Sztuka świadomego wykorzystywania mediów” (Warszawa, wyd. PWN, 2014). Publikacja otrzymała tytuł „Książka dla trenera 2015”, przyznawany przez Polskie Towarzystwo Trenerów Biznesu (nagroda publiczności). W lutym tego roku ukazała się jej druga książka "Rekiny biznesu w mediach. Sztuka tworzenia profilu publicznego".

Francuzi odnajdują nowe słowa określające luksus

Neologizmy powstały z inspirującej wizji członków słynnego Comite Colbert i być może za 60 lat zwroty te będą popularnymi określeniami, zapożyczanymi przez inne języki. Ale już dziś powinny zainteresować polskich językoznawców, a może szerzej humanistów i znaleźć nasze rodzime odpowiedniki. Język biznesu potrzebuje głębi, potrzebuje uwolnienia od utartych sloganów z folderów reklamowych. Język biznesu złakniony jest wrażeń, które opisywałyby wizję innowatorów.

Ale do rzeczy.

Noventique (nowy i oryginalny), rever-vrai (pragnienie udostępniania tego, co niegdyś wydawało się niedostępne), insteternel (doraźne doznanie mające jednocześnie trwały charakter), imagiqu (widzialny, jak i duchowy) i intiplanetaire (uniwersalny, ale i intymno-prywatny) – to francuskie neologizmy określające luksus w 2074 roku. Stworzyli je francuscy językoznawcy, wynajęci przez Comite Colbert w ramach projektu „Marzenie o roku 2074”. W pierwszym etapie członków stowarzyszenia poproszono, aby pomarzyli na temat przyszłości, następnie wizja 78 członków została przetworzona przez wyobraźnię pisarzy, językoznawców i kompozytorów. Tak powstały m.in. nowe słowa, oddające ich myśli i wyobrażenia. Szczegóły na temat tej językoznawczej wizji opisuje SENSE OF BEAUTY, magazyn którego wydawcą jest Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris. Dla przypomnienia - to jedyna polska marka - która należy do tego europejskiego stowarzyszenia. Comite Colbert to najstarszy, francuski klub skupiający europejski luksusowe marki. Jego założycielem był sam Jean-Jacques Guerlain.



Dlaczego o tym piszę? Bo po pierwsze jestem zachwycona poszukiwaniem nowych słów, które mogą odgrywać ważną rolę w komunikacji marek i to nie tylko luksusowych. Po drugie fascynuje mnie współpraca biznesu z humanistami. A po trzecie uważam, że doświadczenie francuskich językoznawców może być początkiem dyskusji nad językiem brandów w ogóle.

Spójrzmy na przymiotnik innowacyjny, który robi zawrotną karierę w języku biznesowym. Co trzecia polska firma chwali się tą cechą, ale prezesi spółek pytani o to, w czym przejawia się ta innowacja, nie potrafią dać klarownej nań odpowiedzi. Wszystko przez to, że nie wpadli jeszcze na to, by pracować z humanistami, którzy potrafią nazwać to, co tworzą firmy. Nadać temu głębię i opowiedzieć ludziom w taki sposób, by marzenie przedsiębiorcy zmaterializowane w produkcie, mogło dotknąć intelektu i emocji człowieka. W wielu przypadkach wystarczyłoby zajrzeć do słownika języka polskiego, jednak to co zaproponowali Francuzi to coś więcej niż operowanie leksemami, które znamy. Chodzi o to by stworzyć słowa wyrażające boską iskrę biznesowych twórców i osadzić ją w przyszłości. Myślę, że ta
językoznawcza odyseja może być początkiem nowego języka, ale i początkiem odkrywania nowych ludzkich potrzeb, które znajdują swe ujście w światowych pracowniach i laboratoriach.

Więcej na ten temat znajdziecie Państwo w najnowszym magazynie SENSE OF BEAUTY – serdecznie polecam.
Trwa ładowanie komentarzy...